time. and time again.

Dzis skonczylem 26 rok zycia. z tego powodu postanowilem sie w koncu zebrac i zarzucic tu cos kreatywnego - tyle, ze przez ostatnie … Dwa miesiace? Chyba tak… - zbieram sie do napisania czegos, co nie brzmialoby tylko jak kilka slow skleconych napredce - tylko po to, by napisac cos, co zajmie kawalek przestrzeni na jakims-tam-zawieszonym-w -sieci-dysku. Nosi mnie na bardziej kreatywne pisanie - tylko jak z wiekszoscia rzeczy, za ktore sie ostatnio probuje zabrac - tylko mnie nosi…

Jedna kwestia, z ktorej jestem zadowolony, to moje powolne, ale stanowcze walczenie z leniem, ktory siedzi w srodku mnie i ciagle mowi mi, zebym wyluzowal i odpoczal - a nie zabieral sie za to, co akurat mam do zrobienia. Powoli, ale mimo wszystko zaczynam znowu wpadac w ciag - czyli moj stary dobry standard - gdy mam pomysly i przynajmniej kilka z nich realizuje.

Biorac pod uwage kwestie moich dzisiejszych urodzin - stawiam sobie kolejne ‘mocne’ postanowienie zebrania sie do kupy i ruszenia tylka z miejsca - bo jest wiele rzeczy do zrobienia.

A wy jakie macie sposoby na lenia ?

WordPress database error: [Table 'monochrome.weblog_comments' doesn't exist]
SELECT * FROM weblog_comments WHERE comment_post_ID = '91' AND comment_approved = '1' ORDER BY comment_date


6 Responses to “time. and time again.”

    No Comments

    Leave a Reply